Co roku robię wiśnie na zimę. Najpierw je dryluje, zasypuję cukrem , na około 10 kg wiśni wsypuję około 2- 3 kg cukru ( zależy jak kto lubi slodkie przetwory) nigdy natomiast nie dodaję wody, Troszke przemieszam, przykryję, niech postoją ok. 2 godz. , mogą i troche dłużej nic sie nie stanie. Potem wiśnie wkładam do czystych słoikow. Pozostały sok z cukrem mieszam aż się cukier rozpuści, dla ułatwienia można troche go podgrzać i uzupełniam nim napełnione wcześniej sloiki wiśniami. Zakręcam, gotuję okolo 15 minut. Takie wisnie są bardzo przydatne.. Można je zimą wykorzystać gotując wiśniankę, rozcieńczyć przegotowaną wodą i kompocik pychotka, dobrze odsączone mozna użyć do nadziewania pączków, bułeczek drożdżowych, do ciasta zalewając je galaretką, do deserów, i na wiele innych sposobów. Polecam- robię takie wisnie juz od wielu wielu lat.
1,5 kg wiśni,
20 dag cukru.
Wiśnie umyć, osączyć i wydrylować. Nakładać do wyparzonych słoików przesypując cukrem i delikatnie ugniatając. Słoiki zakręcić i pasteryzować. Duże słoiki, czyli prawie litrowe pasteryzuję 30 minut, te trochę mniejsze ok. 25. Nic im się nie stanie, jak posiedzą i te 30.
Wiśnie nadają się do wszystkiego. Dla wielu osób mogą się okazać zbyt kwaśne - zawsze można dosłodzić. Nadają się do tortów, placków, eklerków wiśniowych właśnie i do zjedzenia prosto ze słoika./WZ-borgia
+++Forum wz - pigPrzepis dostałam od teściowej. Na kilogram wydrylowanych wiśni daję kilogram cukru. Wiśnie wrzucić do słoiczków (jak po dżemie) i do każdego dodac proporcjonalnie cukier. Do każdego słoiczka dodać po 3-4 łyżki wody. Zakręcić i pasteryzować 15-20 minut. Z takich wiśni można robić potem kompoty albo dodawać do ciasta. Pozdrawiam piq