zawsze gotuję te pierogi jeszcze chwilę od wypłynięcia (jakieś 10 min), wydawało mi się to dosyć oczywiste, za chwilę zmienię opis aby był jaśniejszy :-)
Nie wszyscy wiedzą ile czasu gotować. Nawet jak sie nie jest początkującą kucharką, ale pierogi nie są czymś wykonywanym nawet od święta każda taka informacja jest cenna. A farsz mielony czy nie - jakbym nie zmieliła pierogi mogłabym wyrzucić, wystarczy, ze dzieci poczułyby jakiś odrębny składnik (ja ruskich nie lubię).
Przepis jest fajny - postaram się go wypróbować dla mojej pirogożernej bandy, tym bardziej, że w najbliższym czasie żadna babcia (one robiły mi pierogi na "zapas") się nie wybiera.
Nie przejmuję się za bardzo komentarzami, ale napewno wezmę je pod uwagę, żeby ulepszyć swoją kuchnię. Pozdrawiam!!!
Ajra nie przejmuj się tymi komentarzami , oni komentują dlatego ,że im się twój przepis podoba , ja akurat też miele przez maszynkę ziemniaki i ser. dankarz
Nie wiem czy to jest wschodnia naleciałość, bo jestem z Warszawy i niegdy nie byłam na wschodzie. Też kiedyś farsz przepuszczałam przez maszynkę do mięsa. Do momentu jak przeczytałam w książce Pana Marka Łepkowskiego z serii Sekrety mojej kuchni - Potrawy jarskie - jego przepis na ruskie. I mimo, że nie jestem początkującą gospodynią (jestem co prawda wcześniejszą, ale jednak emerytką) - po wypróbowaniu zmieniłam swój przepis. Ale wiadomo, że każdy robi po swojemu, bo to jest dobre co komuś smakuje.
Dzięki za wszytskie pouczenia, ale ja tak właśnie robię pierogi ruskie i zarówno ja jak i mąż nie narzekamy, ze coś nie tak wychodzi. A takie szczegóły czy nakladamy trochę farszu czy trochę więcej, czy też ile mają się gotować to każda gospodyni robi według swego uznania. :-)
Według mnie, przede wszystkim sera i kartofli do ruskich się nie mieli, tylko ugniata np. widelcem, bo w farszu powinny być wyczuwalne grudki. I nakładać nie trochę farszu tylko dużo, tak żeby wydawało się, że nie da się zlepić pieroga. Jak się da "trochę" to w jakiś dziwny sposób on w trakcie gotowania "znika" i pierogi są prawie puste po ugotowaniu. Ja tak robię, ale każdy może robić po swojemu.
Myślę ,że każda gospodyni właśnie tak gotuje pierogi aż wypłyną...... a przepis jest bardzo czytelny i na pewno nie dla początkująch z pozdrowieniami dankarz
kochanie! jak masz zamiar komentowac każdy mój przepis w ten sposób to nie czytaj ich w ogóle. najpierw sprawdź a później oceniaj! każdy przepis który podałam jest sprawdzony przeze mnie i bardzo dobry, więc oszczędź sobie daremnych opinii!!!
Dla kogo ty podajesz takie przepisy chyba dla poczatkujacych /szkoda mi ich jak skorzystaja /kazda gospodyni wie ze pierogi ruskie musza sie pogotawac pare minut
jest to sprawdzony sposób, więc nie widzę w tym nic dziwnego. barszcz wychodzi pyszny!!! polecam!
Ja zawsze kisze buraki na barszcz wigilijny Nie slyszalam zeby zakwaszac barszcz wigilijny octem
Zupa pyszna...zrobiłem wg przepisu i wyszła rewelacyjnie.... zupkę polecam.